Ta strona jest poświęcona ciekawym dokumentom, powiedzonkom, tekstom, dowcipom i piosenkom rodzinnym oraz ich genealogii. Prosimy o nadsyłanie tych rodzinnych perełek zanim pójdą one w zapomnienie. Zaczynamy od wersji polskiej.

This page has been created to store interesting family documents, texts, jokes and songs as well as their roots. Please send those family pearls before they sink into oblivion. We start from the Polish version.



Odnoga Schejbali, Sheybale, pracujemy nad połączeniem naszego drzewa...

Another branch of Schejbals, Sheybals, we are working to join the tree...

SHEYBAL

Jagoda Schejbal kontynuuje tradycję rodzinną śpiewając jej wersję Ziemlanki (zobacz orginał na video Mszańskie Swawole na końcu tej strony poniżej).

Jagoda Schejbal continuing family tradition with her rendition of Ziemlanka (see the original version at the bottom of this page






Bracia, patrzcie jeno!


CERATA ZAKURZONA
(stosowane, gdy ktoś chlapie za dużo o prywatnych sprawach)

Basiunia Schejbal będąc małą dziewczynką miała przyjaciółkę Jankę Krajewską. Była też częstym gościem u państwa Krajewskich, gdzie ochoczo dzieliła się wydarzeniami z życia rodzinnego. Pewnego dnia Witek zdenerwowany, że siostra opowiada o ważnych i mniej ważnych rzeczach obcym ludziom, zakpił: "Niedługo jeszcze powiesz, że u nas w kuchni cerata jest zakurzona". Na to Basiunia w płacz: "Powiedziałam".



Zdjęcia Bartka Schejbala z pierwszej wyprawy do źródeł...
Batek Schejbal's pictures from his first trip to the roots...




CZEP SIĘ MURU ALBO TARNINY
(synonim "odczep się, czep sie czegoś/kogoś innego")

Wujek Władek (prawdopodobnie) szedł przez pole czy też zadbany trawnik kościelnego Wójcika, niszcząc rośliny. Wójcik przegnał go, krzykiem doradzając: "Czep się muru albo tarniny!".




Pomylka: Wincenty urodzil sie 10 maja, nie kwietnia...



HALO, MÓJ KOŃ?
(stosowane wedle potrzeby)

Wujek Waldek pożyczył konia z wozem od komornika Berezy, chciał coś przewozić. Przewożenie zabrało więcej czasu niż pierwotnie ustalano, byl spóźniony, więc wstydząc się sam oddawać, podpuścił młodszych braci (Wicka i Wirka). Zapadł zmrok, niewiele było widać, a biorąc pod uwagę intensywność ruchu na ulicach Chełma po zmroku, stukanie kopyt końskich słychać było z daleka. Bereza wyszedł przed bramę, a że niewiele widział, chciał się upewnić: "Halo, mój koń?".



Kliknij tutaj aby zobaczyć video "Mszańskie Swawole".
(cierpliwości w oczekiwaniu na video)